O mnie
Łączę dwa światy, które rzadko spotykają się w jednym doświadczeniu.
Od 16 lat pracuję jako psycholog i psychoterapeutka. Mam za sobą 10 000 h pracy 1:1. Jednocześnie od 2009 roku jestem przedsiębiorczynią. Z jednej poradni powstała organizacja obejmująca dziś 30 placówek i około 300 osób.
Przez te lata zatrudniałam i zwalniałam ludzi, otwierałam kolejne placówki, łączyłam firmy, negocjowałam i podejmowałam decyzje dotyczące dużych pieniędzy. Podejmowałam też złe decyzje. Niektóre sporo mnie kosztowały. Dzisiaj pewnie wiele rzeczy zrobiłabym inaczej. Wtedy nie wiedziałam tego, co wiem dzisiaj.
A równolegle jest życie poza pracą. Jestem matką trójki dzieci. Przez te wszystkie lata łączyłam rozwijanie firm z macierzyństwem, małżeństwem, relacjami, własnymi kryzysami i zmianami. Wiem z własnego doświadczenia, że człowieka nie da się podzielić na część zawodową i prywatną. To, co dzieje się w jednym obszarze życia, prędzej czy później wpływa na pozostałe.
Psychologia nauczyła mnie rozumieć, co dzieje się z człowiekiem. Psychoterapia, słuchać również tego, czego nie mówi wprost. Biznes nauczył mnie podejmować decyzje wtedy, kiedy nie ma jednej dobrej odpowiedzi, brać odpowiedzialność za ich konsekwencje i działać mimo niepewności.
Dzisiaj właśnie z połączenia tych doświadczeń korzystam w pracy z ludźmi, którzy sami odpowiadają za firmy, zespoły i innych ludzi. Dziś pracuję przede wszystkim z właścicielami firm, liderami i zarządami, łącząc psychologię biznesu z własnym doświadczeniem prowadzenia i skalowania organizacji.
Skala
Znam odpowiedzialność lidera nie tylko z gabinetu. Znam ją również z własnego życia.
Przystań Psychologiczna
W 2009 roku założyłam w Warszawie swoją pierwszą poradnię – Przystań Psychologiczną. Przez kolejne lata pracowałam jako psychoterapeutka i jednocześnie rozwijałam kolejne placówki. Dziś jest ich 30.
Nie wszystko na tej drodze robiłam dobrze.
W 2016 roku dopadło mnie to, co dziś rozpoznaję jako wypalenie. Firma rosła, a ja przestałam mieć do niej serce. Wiedziałam, że coś musi się zmienić, ale nie wiedziałam jeszcze co.
W pewnym momencie wycofałam się z części działań operacyjnych, nie przygotowując wcześniej odpowiednio osoby, która mogłaby mnie zastąpić. Firma to przetrwała. Ja po jakimś czasie wróciłam. Ale była to jedna z tych lekcji, za które płaci się własnym spokojem, relacjami i błędami w biznesie.
Pamiętam, jak bardzo brakowało mi wtedy rozmowy z kimś, kto rozumiałby jednocześnie człowieka i realia prowadzenia firmy. Nie potrzebowałam kogoś, kto powie mi, jak zarządzać. Potrzebowałam kogoś, przy kim mogłabym zrozumieć, co właściwie dzieje się ze mną.
Dzisiaj chcę być właśnie taką osobą dla innych liderów.
Kolejny krok
