Samotność lidera: kiedy samodzielność zaczyna kosztować
Sylwia Sitkowska25 sierpnia 20265 min czytania

„Dam sobie radę” potrafi być siłą. Problem zaczyna się wtedy, kiedy zamienia się w „muszę poradzić sobie sama albo sam”. Im większa odpowiedzialność, tym łatwiej zostać z decyzjami, napięciem i konsekwencjami bez miejsca, w którym można naprawdę powiedzieć: nie wiem, potrzebuję wsparcia.
Ludzie sukcesu często świetnie radzą sobie sami
Nie chcę tutaj tworzyć kolejnego internetowego stereotypu typu: „silne kobiety nie potrafią prosić o pomoc”. Nie. Niektóre potrafią znakomicie. Niektórzy mężczyźni nie potrafią wcale.
Nie wynika to również automatycznie z dzieciństwa, stylu przywiązania czy „traumy”. Ludzkie zachowanie jest znacznie bardziej złożone.
Ale rzeczywiście istnieją osoby, które przez lata nauczyły się funkcjonować przede wszystkim dzięki samodzielności. Są skuteczne. Zadaniowe. Kiedy pojawia się problem, nie zastanawiają się długo. Rozwiązują go.
Świetna cecha. Do momentu, kiedy życie wrzuci na ich plecy 120 kilogramów, a one nadal odpowiadają: „nie, nie trzeba, poradzę sobie”.
Proszenie o pomoc wymaga czegoś więcej niż wypowiedzenia zdania
Trzeba przyznać przed sobą:
- Nie wiem.
- Nie umiem.
- Nie mam już siły.
- Potrzebuję kogoś.
A dla człowieka, który zbudował dużą część swojej tożsamości wokół kompetencji i skuteczności, może być to naprawdę trudne.
Szczególnie w biznesie, gdzie od lidera często oczekuje się gotowych odpowiedzi i szybkich decyzji.
Tylko kto powiedział, że dobry lider musi znać wszystkie odpowiedzi?
Zdrowie psychiczne w pracy nie jest wyłącznie „sprawą jednostki”
To również ważne. Kiedy mówimy o dobrostanie psychicznym, bardzo łatwo wpaść w narrację:
- Medytuj.
- Śpij.
- Ćwicz.
- Naucz się radzić sobie ze stresem.
Czyli znowu: napraw siebie.
Tymczasem przegląd metaanaliz przygotowany na potrzeby wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia dotyczących zdrowia psychicznego w pracy pokazuje, że interwencje skierowane wyłącznie do jednostki dają ograniczone efekty, a realna poprawa wymaga działań również na poziomie organizacji: obciążenia pracą, autonomii i sposobu zarządzania.
Czasami więc człowiek nie potrzebuje kolejnej aplikacji do medytacji. Potrzebuje mniej absurdalnego obciążenia pracą. Lepszego systemu. Większej autonomii. Wsparcia. Albo drugiego człowieka.
Samodzielność i zależność nie są przeciwieństwami
To jest coś, co bardzo lubię w psychologii relacji. Dojrzałość nie polega na tym, że nikogo nie potrzebujemy.
Bliska relacja zawiera zarówno autonomię, jak i możliwość oparcia się na drugim człowieku. W swoich książkach pisałam o tej cienkiej granicy między zależnością a separacją, jesteśmy razem, ale nie musimy stawać się jednością.
W biznesie widzę podobny mechanizm.
Możesz być samodzielnym liderem i korzystać z pomocy. Możesz podejmować ostateczne decyzje i konsultować je z innymi, na przykład w grupie mastermind dla przedsiębiorców. Możesz być odpowiedzialna albo odpowiedzialny i czasami powiedzieć: „nie wiem”. To nie odbiera kompetencji. Czasami jest właśnie jej przejawem.
Dlatego zadałabym sobie dzisiaj jedno pytanie:
Gdzie naprawdę chcę być samodzielna albo samodzielny, a gdzie jestem sama albo sam tylko dlatego, że wszystko dźwigam z przyzwyczajenia?
Bo nie każda rzecz, którą potrafimy unieść, jest rzeczą, którą powinniśmy nosić sami.
Najczęstsze pytania
Pytania i odpowiedzi
Dlaczego liderom trudno prosić o pomoc?
Bo prośba wymaga przyznania przed sobą: nie wiem, nie mam siły, potrzebuję kogoś. U osoby, której tożsamość zawodowa opiera się na kompetencji i skuteczności, to bywa trudniejsze niż samo rozwiązanie problemu. Dochodzi rola: to do lidera przychodzą po odpowiedzi.
Czy samotność w roli lidera jest normalna?
Jest bardzo częsta. Osoba na szczycie rzadko ma w organizacji kogoś, komu może powiedzieć wszystko bez konsekwencji, wspólnik, zarząd i zespół są stroną. Dlatego sensowne bywa miejsce poza firmą: praca indywidualna albo grupa innych liderów.
Czy medytacja i higiena snu wystarczą?
Pomagają, ale przegląd metaanaliz przygotowany dla wytycznych WHO pokazuje, że interwencje skierowane wyłącznie do jednostki mają ograniczoną skuteczność, jeśli nie zmienia się obciążenie pracą, autonomia i sposób zarządzania.
Od czego zacząć, jeśli od dawna dźwigam wszystko sama albo sam?
Od jednego pytania: gdzie naprawdę chcę być samodzielna albo samodzielny, a gdzie jestem sama albo sam z przyzwyczajenia. Potem od jednej konkretnej rzeczy, którą można oddać albo z kimś skonsultować. W mojej pracy takim miejscem jest konsultacja indywidualna lub mastermind dla liderów.
Na czym opieram ten tekst
Źródła i badania
- [1] Przegląd zlecony przez Światową Organizację Zdrowia (2023). Universal, selective and indicated interventions for supporting mental health at the workplace: an umbrella review of meta-analyses. Occupational & Environmental Medicine.
- [2] Światowa Organizacja Zdrowia (2022). WHO guidelines on mental health at work. WHO.
Odpowiedzialność nie musi oznaczać samotności
Lider potrzebuje miejsca, w którym nie musi mieć gotowej odpowiedzi. Czasem jest nim rozmowa jeden na jeden, czasem grupa innych przedsiębiorców i liderów, którzy mierzą się z podobnym ciężarem decyzji. Właśnie temu służy mój Mastermind. O samotności i odpowiedzialności lidera mówię też podczas wystąpień dla firm i zarządów.
