Co presja robi z liderem? Psychologia przywództwa w praktyce
Sylwia Sitkowska28 września 202610 min czytania

Pod presją rzadko zarządzamy dokładnie tak samo jak wtedy, kiedy mamy przestrzeń i spokój. Jedni zaczynają mocniej kontrolować, inni odkładają decyzje, jeszcze inni przyspieszają. Warto wiedzieć, jaki wzorzec uruchamia się właśnie u Ciebie, bo stan lidera bardzo szybko staje się częścią rzeczywistości zespołu.
Co dzieje się z liderem pod presją?
O przywództwie bardzo często rozmawiamy językiem kompetencji.
Jak delegować. Jak komunikować. Jak motywować ludzi. Jak udzielać informacji zwrotnej. Jak podejmować decyzje.
To wszystko jest potrzebne.
Tylko że te kompetencje stosuje człowiek. Czasami wypoczęty, spokojny i mający przestrzeń do myślenia. A czasami ten sam człowiek ma problem z płynnością finansową, konflikt w zespole, trzy ważne decyzje do podjęcia, klienta, który właśnie zrezygnował, i telefon, którego wcale nie chce odebrać.
I wtedy może zarządzać zupełnie inaczej.
Dlatego coraz bardziej interesuje mnie nie tylko to, jak ktoś zarządza, ale też:
Jak zmienia się jego sposób zarządzania, kiedy robi się trudno?
U mnie odpowiedź jest dość prosta: zaczynam kontrolować.
U kogoś innego reakcją może być wycofanie. Odkładanie decyzji. Unikanie trudnych rozmów. Jeszcze ktoś zaczyna podejmować decyzje bardzo szybko, bo chce jak najszybciej zamknąć temat.
Nie ma jednej reakcji właściwej dla wszystkich.
Są za to nasze własne wzorce, do których szczególnie łatwo wracamy wtedy, kiedy rośnie napięcie.
Więcej kontroli daje poczucie, że znowu panujemy nad sytuacją
W psychologii organizacji od lat opisywany jest mechanizm nazywany threat-rigidity, czyli usztywnieniem pod wpływem zagrożenia.
Kiedy człowiek albo organizacja czuje się zagrożona, zawęża uwagę i częściej wraca do dobrze znanych sposobów działania. W 2025 roku Mazzei i współpracownicy opublikowali szeroki przegląd badań nad tym zjawiskiem. Pokazują, że w warunkach zagrożenia możemy mieć większą skłonność do opierania się na tym, co znamy i co wcześniej dawało nam poczucie kontroli.
To oczywiście nie znaczy, że każdy lider pod presją zacznie mikrozarządzać.
Ale kiedy patrzę na siebie, ten mechanizm bardzo dobrze rozumiem.
Jeśli coś jest dla mnie naprawdę ważne, naturalnym odruchem jest podejście bliżej. Sprawdzenie. Dopytanie. Dopilnowanie.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy kontrola przestaje służyć wyłącznie firmie, a zaczyna służyć również temu, żebym ja poczuła się bezpieczniej.
I wtedy warto zadać sobie bardzo niewygodne pytanie:
Czy naprawdę muszę to kontrolować, czy dzięki kontroli łatwiej mi wytrzymać własne napięcie?
To nie zawsze jest łatwe do rozróżnienia.
Bo kontrola lidera może stać się stresem jego zespołu
To właśnie pokazała mi rozmowa z moją dyrektor generalną.
Ja czuję presję, więc zaczynam dokładniej patrzeć na to, co dzieje się w firmie. Z mojej perspektywy mobilizuję organizację.
Tylko że ona odbiera również drugi komunikat:
Sylwia zaczyna bardziej kontrolować. Czyli coś się dzieje.
Jej napięcie rośnie.
Jeżeli w odpowiedzi ja zobaczę, że sytuacja nadal nie wygląda tak, jak bym chciała, mogę kontrolować jeszcze bardziej.
I bardzo łatwo tworzy się pętla.
To jest dla mnie ważne, bo przez wiele lat patrzyłam na stres przede wszystkim jako na coś, czego doświadcza jednostka. Dzisiaj, zarządzając dużą organizacją, widzę wyraźniej, że stan osoby zarządzającej może rozchodzić się po firmie.
Badania pokazują podobne zależności.
W badaniu opublikowanym w 2026 roku w Journal of Managerial Psychology, obejmującym 303 liderów badanych w trzech pomiarach, większy postrzegany stres zawodowy wiązał się z większą skłonnością do zachowań autorytarnych. Jednym z mechanizmów był niższy poziom regeneracji.
To nie znaczy, że zestresowany lider automatycznie staje się autorytarny. Pokazuje natomiast coś, co moim zdaniem jest dużo ciekawsze:
nasz stan może zmieniać sposób, w jaki zarządzamy innymi ludźmi.
Ludzie widzą więcej, niż nam się wydaje
Możemy powiedzieć zespołowi:
„Wszystko jest pod kontrolą”.
Ale jeżeli jednocześnie zaczynamy zatwierdzać każdy wydatek, pojawiamy się na spotkaniach, na których wcześniej nas nie było, prosimy o kolejne raporty i dopytujemy o szczegóły, ludzie dostają zupełnie inną informację.
Skoro osoba, która ma dostęp do największej liczby danych, zaczęła zachowywać się inaczej, prawdopodobnie jest powód.
I nie trzeba niczego mówić.
Dlatego czasami warto zapytać ludzi, którzy pracują z nami najbliżej:
Po czym poznajesz, że jestem pod presją?
Odpowiedź może być znacznie ciekawsza niż nasza własna.
Czy w takim razie lider powinien przestać kontrolować?
Nie.
I tu mam problem z częścią prostych porad dotyczących przywództwa.
Kontrola sama w sobie nie jest czymś złym. Jeżeli firma znajduje się w trudnej sytuacji, byłoby wręcz dziwne, gdyby osoba odpowiedzialna za jej funkcjonowanie nie zwiększyła nadzoru.
Pytanie brzmi raczej: jak to zrobić?
Ja sama nie pozbyłam się potrzeby zwiększania kontroli pod presją.
Nauczyłam się trochę inaczej z nią obchodzić.
Kiedyś prawdopodobnie weszłabym głębiej w firmę. Sama zaczęłabym sprawdzać, rozwiązywać, poprawiać i pilnować.
Dzisiaj staram się zrobić coś innego.
Patrzę uważniej na osoby, które zarządzają moimi firmami. Widzę, że dla nich trudna sytuacja również jest obciążająca i staram się nie wchodzić im w paradę.
Jednocześnie rzeczywiście zwiększam kontrolę.
Tylko robię to bardziej metodycznie.
Jeżeli jakiś obszar zaczyna mnie niepokoić, zwiększam liczbę wskaźników, które mierzymy. Wskazuję, co w danym momencie jest dla mnie najważniejsze. Ale odpowiedzialność za rozliczanie zespołu z tych wskaźników zostawiam osobie, która nim zarządza.
Kiedyś pod presją chciałam zrobić wszystko sama. Dzisiaj staram się usiąść na tylnym siedzeniu, ale bardzo wyraźnie wskazuję, co jest istotne.
To nie znaczy, że zawsze mi się udaje.
Nadal zdarza mi się wejść za głęboko w szczegóły. Nadal kontrola jest jednym z moich pierwszych odruchów.
Różnica polega na tym, że dzisiaj częściej go zauważam.
Odporność psychiczna lidera nie polega na tym, że przestaje reagować
To też jest dla mnie ważne.
Czasami opowiadamy o odporności psychicznej tak, jakby najbardziej odporny lider był człowiekiem, którego nic nie rusza.
Nie sądzę.
Jeżeli odpowiadamy za firmę, ludzi, pieniądze i konsekwencje własnych decyzji, będziemy odczuwać stres.
Możemy się bać.
Możemy być źli.
Możemy być zmęczeni.
Możemy przez chwilę nie wiedzieć, co zrobić.
Znacznie ważniejsze wydaje mi się to, czy potrafimy rozpoznać, co zaczynamy robić pod wpływem tych emocji.
Czy zwiększam kontrolę?
Czy wycofuję się z kontaktu?
Czy zaczynam podejmować decyzje zbyt szybko?
Czy odkładam je, bo nie chcę mierzyć się z konsekwencjami?
Czy przestaję słuchać ludzi?
Czy próbuję wszystko zrobić samodzielnie?
To jest wiedza o sobie, której nie daje żaden model kompetencji przywódczych.
Regulowanie emocji to nie udawanie spokoju
W 2026 roku opublikowano przegląd 103 badań dotyczących regulacji emocji w przywództwie.
Jedną z najczęściej badanych strategii była reinterpretacja poznawcza, czyli próba spojrzenia na sytuację w inny sposób. Częściej wiązała się ona z korzystnymi wynikami niż tłumienie emocji, które w wielu badaniach było związane m.in. z większym wyczerpaniem emocjonalnym.
Nie wyciągałabym z tego wniosku, że istnieje jedna właściwa metoda regulowania emocji.
Dla mnie ważniejszy jest inny wniosek.
Nie chodzi o to, żeby lider niczego nie czuł.
Chodzi o to, żeby między emocją a działaniem pojawił się choć niewielki moment, w którym możemy sprawdzić:
Co właściwie się wydarzyło?
Co ja o tym myślę?
I czy to, co za chwilę zrobię, naprawdę służy sytuacji, czy przede wszystkim ma szybko obniżyć moje napięcie?
Najtrudniejszy moment przychodzi wtedy, kiedy dotychczasowe umiejętności przestają wystarczać
W rozwoju firmy jest jeszcze jeden moment, o którym rzadziej się mówi.
Firma rośnie, ale lider niekoniecznie rośnie dokładnie w tym samym tempie.
Można świetnie zarządzać kilkunastoma osobami i nagle odkryć, że przy stu osobach te same metody już nie działają.
Można znać każdą ważną sprawę w firmie, a kilka lat później zorientować się, że próba utrzymania takiego poziomu wiedzy stała się niemożliwa.
Wtedy rozwiązaniem nie zawsze jest „bardziej się postarać”.
Czasami trzeba nauczyć się zarządzać zupełnie inaczej.
I chyba właśnie dlatego psychologia przywództwa jest dla mnie tak ciekawa.
Bo rozwój lidera nie polega wyłącznie na dokładaniu kolejnych kompetencji.
Czasami polega na zauważeniu, że sposób działania, dzięki któremu firma dotarła do obecnego miejsca, może nie być sposobem, który pozwoli jej pójść dalej.
Co z tego wynika dla firm, zarządów i HR?
Kiedy organizacja inwestuje w rozwój liderów, bardzo łatwo skoncentrować się na narzędziach.
Delegowanie. Feedback. Trudne rozmowy. Zarządzanie zmianą. Motywowanie.
Tylko że człowiek może znać wszystkie te narzędzia i przestać z nich korzystać właśnie wtedy, kiedy najbardziej ich potrzebuje.
Może wiedzieć, jak delegować, a pod presją odebrać zespołowi decyzje.
Może znać zasady dobrej komunikacji, a kiedy jest przeciążony, przestać słuchać.
Może rozumieć znaczenie autonomii, a kiedy pojawia się realne ryzyko, zacząć zatwierdzać każdy szczegół.
Dlatego rozwijając liderów, warto rozmawiać nie tylko o tym:
„Co dobry lider powinien robić?”
Ale również:
„Co dzieje się ze mną, kiedy trudno mi być takim liderem, jakim chciałabym lub chciałbym być?”
Dopiero wtedy psychologia przywództwa zaczyna mieć zastosowanie poza salą szkoleniową.
Jeśli presja, odpowiedzialność i sposób funkcjonowania w roli lidera zaczynają wpływać na decyzje, relacje albo zespół, jednym z kierunków pracy może być psychologia biznesu dla liderów.
Jakim liderem stajesz się pod presją?
Najłatwiej oceniać własne przywództwo wtedy, kiedy wszystko idzie zgodnie z planem.
Znacznie więcej dowiadujemy się o sobie, kiedy ktoś popełnia kosztowny błąd, wynik jest gorszy od zakładanego, ważna osoba odchodzi z zespołu, pieniędzy jest mniej, niż powinno być, a decyzję i tak trzeba podjąć.
Dlatego zamiast pytać:
„Czy jestem dobrym liderem?”
spróbowałabym zadać sobie kilka innych pytań:
Co robię, kiedy czuję presję?
Czy ludzie wokół mnie widzą wtedy zmianę mojego zachowania?
Co robię częściej: kontroluję, wycofuję się, przyspieszam czy odkładam decyzje?
I czy sposób, w jaki próbuję poradzić sobie z własnym napięciem, pomaga również ludziom, którymi zarządzam?
Bo być może nie chodzi o to, żeby pod presją zawsze zachowywać się idealnie.
Bardziej o to, żeby wiedzieć, co presja robi właśnie z nami.
Jeżeli organizujesz konferencję, spotkanie dla zarządu albo program rozwojowy dla kadry menedżerskiej i szukasz prelekcji o psychologii przywództwa, presji, odpowiedzialności i kosztach podejmowania decyzji, zobacz moje wystąpienia.
Najczęstsze pytania
FAQ
Czym jest psychologia przywództwa?
Psychologia przywództwa zajmuje się psychologicznymi mechanizmami wpływającymi na zachowanie osób zarządzających: podejmowaniem decyzji, reagowaniem na stres i niepewność, potrzebą kontroli, emocjami, relacjami z zespołem i sposobem wywierania wpływu.
Jak stres wpływa na lidera?
Nie ma jednej reakcji na stres. Jedna osoba może zwiększać kontrolę, inna wycofywać się, jeszcze inna szybciej podejmować decyzje albo je odkładać. Badania wskazują, że długotrwały stres i niewystarczająca regeneracja mogą wpływać nie tylko na samopoczucie lidera, ale również na jego zachowanie wobec ludzi.
Czy większa kontrola pod presją zawsze jest błędem?
Nie. W sytuacji zwiększonego ryzyka dodatkowa kontrola może być uzasadniona. Warto jednak rozróżniać kontrolę potrzebną organizacji od kontroli, która przede wszystkim pomaga liderowi zmniejszyć własne poczucie niepewności.
Jak lider może lepiej funkcjonować pod presją?
Pierwszym krokiem może być rozpoznanie własnego wzorca. Warto wiedzieć, jak zmienia się nasze zachowanie, gdy rośnie napięcie, oraz pytać osoby pracujące najbliżej nas, co wtedy zauważają. Pomocne jest także oddzielanie kontroli od wykonywania: można zwiększyć liczbę mierników i częstotliwość monitorowania sytuacji, nie odbierając jednocześnie odpowiedzialności osobom zarządzającym.
Na czym opieram ten tekst
Bibliografia
- [1] Mazzei, M. J., DeBode, J., Gangloff, K. A., Song, R. (2025). Old Habits Die Hard: A Review and Assessment of the Threat-Rigidity Literature. Journal of Management, 51(6). https://doi.org/10.1177/01492063241286493
- [2] Cao, W., Liu, H., Zhou, J.-F., Jiang, X. (2026). How does perceived job stress induce authoritarian leadership behavior? The role of recovery level and proactive personality. Journal of Managerial Psychology, 41(1), 74-86. https://doi.org/10.1108/JMP-08-2024-0629
- [3] Nadifi, M., Zenjari, A., Cherkaoui, A. (2026). Emotion Regulation in Leadership: A Systematic Review of Strategies, Styles, and Outcomes (2013-2023). SAGE Open, 16(3). https://doi.org/10.1177/21582440261467455
- [4] Harms, P. D., Credé, M., Tynan, M., Leon, M., Jeung, W. (2017). Leadership and stress: A meta-analytic review. The Leadership Quarterly, 28(1), 178-194. https://doi.org/10.1016/j.leaqua.2016.10.006
- [5] Struck, T., Stein, M., Knoll, M., Zacher, H. (2025). Leader Health, Identity, and Leadership Behavior: Investigating Between-Person and Reciprocal Within-Person Relations Over Time. Journal of Leadership & Organizational Studies, 32(3). https://doi.org/10.1177/15480518251332670
Gdy lider jest pod presją, firma też to czuje
Jeżeli pracujesz z zarządem, zespołem liderów albo organizujesz wydarzenie dla kadry menedżerskiej, mogę poprowadzić wystąpienie o presji, odpowiedzialności, decyzjach i kosztach psychologicznych przywództwa. Jeśli szukasz miejsca do pracy nad własnym sposobem funkcjonowania w roli lidera, zobacz też Mastermind.
