Perfekcjonizm w pracy: kiedy wysokie standardy przestają Ci pomagać
Sylwia Sitkowska18 czerwca 20266 min czytania

Perfekcjonizm ma świetny PR. Na rozmowie kwalifikacyjnej brzmi właściwie jak zaleta.
„Jaka jest pani największa wada?” „Jestem perfekcjonistką”. Czyli właściwie: „moją największą wadą jest to, że jestem za dobra”.
Tylko psychologia perfekcjonizmu jest znacznie bardziej skomplikowana. I bardzo dobrze, możemy wreszcie przestać wkładać do jednego worka ludzi ambitnych, dokładnych i tych, którzy cierpią, kiedy nie są idealni.
Wysokie standardy nie są problemem
To niezwykle ważne. Chęć wykonania czegoś dobrze nie oznacza automatycznie niezdrowego perfekcjonizmu.
Badania od lat rozróżniają przynajmniej dwa aspekty perfekcjonizmu: dążenie do bardzo wysokich standardów (perfectionistic strivings) oraz perfekcjonistyczne obawy (perfectionistic concerns), czyli nadmierny lęk przed błędem, silny samokrytycyzm i poczucie, że nigdy nie robi się wystarczająco dobrze.
To rozróżnienie zmienia bardzo dużo. Metaanaliza perfekcjonizmu w miejscu pracy (Harari i in.) pokazała, że dążenie do wysokich standardów wiąże się m.in. z zaangażowaniem i motywacją, natomiast perfekcjonistyczne obawy, z wyższym poziomem stresu, wypalenia i kompulsywnego angażowania się w pracę. Co ważne, po uwzględnieniu obu wymiarów jednocześnie związek perfekcjonizmu z realną efektywnością okazał się słaby.
Innymi słowy: perfekcjonizm rzadziej niż zakładamy przekłada się na lepszy wynik, a częściej na wyższy koszt.
Wyobraź sobie dwie osoby
Obie przygotowują ważną prezentację.
Pierwsza mówi: „chcę zrobić ją naprawdę dobrze”. Pracuje, poprawia, konsultuje. W pewnym momencie stwierdza: jest wystarczająco dobra, wysyłam.
Druga robi dokładnie to samo. Tylko nie potrafi dojść do ostatniego zdania. Jeszcze jedna poprawka. Jeszcze przecinek. Jeszcze zmienię slajd. Jeszcze sprawdzę.
Jest 1.30. Prezentacja od dwóch godzin jest wystarczająco dobra. Tylko jej autor nadal nie jest wystarczająco spokojny.
I właśnie tutaj często leży różnica.
Perfekcjonizm bywa próbą regulowania lęku
- „Jeżeli wszystko zrobię idealnie, nikt mnie nie skrytykuje”.
- „Jeżeli wszystko sprawdzę, nie popełnię błędu”.
- „Jeżeli będę najlepsza, będę bezpieczna”.
Tylko że idealnego zabezpieczenia nie ma.
Możesz przygotować najlepszą ofertę i przegrać przetarg. Możesz być świetnym szefem i mieć niezadowolonego pracownika. Możesz podjąć racjonalną decyzję biznesową, która po roku okaże się błędna.
Biznes jest pełen zmiennych, nad którymi nie mamy kontroli. Perfekcjonista próbuje czasami zrobić coś niemożliwego: wyeliminować niepewność jakością własnej pracy.
Gdzie to prowadzi
Przegląd badań nad perfekcjonizmem u pracowników (Stoeber i Damian) pokazuje spójny obraz: perfekcjonistyczne obawy wiążą się z wypaleniem zawodowym i pracoholizmem, podczas gdy same wysokie standardy, z zaangażowaniem w pracę. Te dwie rzeczy często występują u jednej osoby, dlatego tak łatwo je pomylić.
Jest jeszcze jeden koszt, tym razem organizacyjny. Badania nad perfekcjonistycznymi oczekiwaniami przełożonych (Lin i in.) wskazują, że nasilają one lęk przed porażką u pracowników, a przez to ograniczają ich kreatywność. Perfekcjonizm lidera nie zostaje więc w jego głowie, rozlewa się na zespół.
Doskonałość czy wystarczająco dobrze?
Nie zachęcam nikogo do bylejakości. Wręcz przeciwnie. Lubię rzeczy dobrze zrobione.
Ale między „dobrze” a „idealnie” może znajdować się pięć godzin pracy, których klient nigdy nie zauważy.
Dlatego zamiast pytać: „czy można zrobić to jeszcze lepiej?”, czasami warto zapytać:
Czy dalsza praca realnie poprawi efekt, czy tylko zmniejszy mój lęk przed oceną?
To są dwie zupełnie różne rzeczy. I dla perfekcjonisty rozpoznanie różnicy pomiędzy nimi bywa ogromnym krokiem.
Najczęstsze pytania
Pytania i odpowiedzi
Czy perfekcjonizm jest zaburzeniem?
Nie. Perfekcjonizm to cecha o kilku wymiarach, a nie diagnoza. Może jednak współwystępować z zaburzeniami lękowymi, depresją, zaburzeniami odżywiania czy wypaleniem, i wtedy warto zająć się nim wprost.
Czym różni się zdrowy perfekcjonizm od niezdrowego?
Kluczowa jest reakcja na błąd. Wysokie standardy oznaczają: chcę zrobić to dobrze i potrafię uznać, że jest wystarczająco dobrze. Perfekcjonistyczne obawy oznaczają: nie mogę przestać, bo boję się oceny, a każdy błąd bywa odbierany jako świadectwo tego, kim jestem jako człowiek.
Czy perfekcjonizm prowadzi do wypalenia?
Badania łączą z wypaleniem i pracoholizmem przede wszystkim perfekcjonistyczne obawy, a nie samo dążenie do wysokich standardów. Więcej o mechanizmie wypalenia u osób zarządzających piszę w osobnym tekście.
Jak przestać być perfekcjonistą w pracy?
Nie chodzi o obniżanie standardów, tylko o rozpoznanie momentu, w którym dalsza praca poprawia już tylko samopoczucie, a nie efekt. Pomaga ustalanie z góry kryterium „gotowe”, limitu czasu na zadanie i sprawdzanie, czyjej oceny naprawdę się obawiasz.
Na czym opieram ten tekst
Źródła i badania
- [1] Harari, D., Swider, B. W., Steed, L. B., Breidenthal, A. P. (2018). Is Perfect Good? A Meta-Analysis of Perfectionism in the Workplace. Journal of Applied Psychology.
- [2] Stoeber, J., Damian, L. E. (2016). Perfectionism in employees: Work engagement, workaholism, and burnout. Perfectionism, Health, and Well-Being (Springer).
- [3] Lin, S. Y., Hirst, G., Wu, C.-H. i in. (2023). When anything less than perfect isn't good enough: How parental and supervisor perfectionistic expectations determine fear of failure and employee creativity. Journal of Business Research.
Kiedy wysokie standardy zaczynają za dużo kosztować
Jeśli trudno Ci odróżnić ambicję od presji, którą nakładasz na siebie, podczas konsultacji możemy przyjrzeć się temu mechanizmowi w Twojej konkretnej sytuacji.
